Od płytkich kamieniołomów szkoleniowych po najgłębsze udokumentowane nurkowisko w Polsce — 14 miejsc, które naprawdę znamy, bo w nich byliśmy. Nie z folderu reklamowego, tylko z własnego doświadczenia.
To nie jest zestawienie sklejone z folderów reklamowych. To miejsca, w których nurkowałem, i o których wiem rzeczy, których nie znajdziesz w internecie.
Dolny Śląsk to region wyjątkowo bogaty w miejsca do nurkowania — dziedzictwo po wiekach górnictwa. Kamieniołomy granitu, melafiru, marmuru, wapienia, piasku kwarcowego i kaolinu, kopalnie magnezytu i uranu — każde z tych wyrobisk, gdy zostało zalane wodą, stało się potencjalnym nurkowiskiem. Niektóre są dziś zorganizowanymi, płatnymi ośrodkami. Inne to dzikie, niedostępne formalnie miejsca, do których trafiają tylko ci, którzy wiedzą, gdzie szukać. A jeszcze inne — jak Sobótka Kantyna czy Gębczyce — były kiedyś popularnymi nurkowiskami, a dziś wróciło tam wydobycie i nurkowanie nie jest już możliwe.
Status prawny i dostępność akwenów zmienia się z czasem. Kamieniołom dostępny dziś może być zamknięty jutro (jak stało się z Gębczycami czy Sobótką Kantyną), a miejsce z zakazem wstępu bywa mimo to odwiedzane przez nurków na własne ryzyko. Ten artykuł to migawka stanu wiedzy, nie aktualny rozkład jazdy. Zawsze weryfikuj aktualny status przed wyjazdem — najlepiej bezpośrednio z lokalną społecznością nurkową lub właścicielem terenu.
Tu zaczyna się większość naszych kursantów — płytsze, bardziej uporządkowane, dobre do nauki.
Zbiornik podzielony na trzy naturalne sekcje: w lewo najgłębsza część (do 29,8 m — dokładnie tyle, ile wynosi głębokość, gdy sięgniesz ręką w muł na dnie), na wprost głębokość średnia ok. 21 m, a mocno w prawo płycej — 12-14 m, gdzie jest więcej ryby i roślinności.
Pod wodą znajduje się dawna przepompownia — stare ściany oraz elementy pompy i rur, odsłonięte i udostępnione przez obecnego właściciela terenu, Jacka. W całym zbiorniku rozsiane jest mnóstwo artefaktów: rowery, skuter, połowa Malucha, quad, grill, kilka znaków drogowych, a nawet tablica kopalniana z czasów, gdy kopalnia Zimnik jeszcze działała. Prawdziwym ewenementem jest konstrukcja wózka transportowego na dużą skalę.
Dawna kopalnia piasku kwarcowego, dziś w dzierżawie — i tu ważna uwaga: nurkowie są raczej niechętnie widziani. Właściciel prowadzi na akwenie wypożyczalnię skuterów wodnych i flyboard.
Skutery wodne i flyboard na tym samym zbiorniku, co nurkowie, to poważne ryzyko kolizji. Zachowaj podwyższoną czujność i rozeznaj aktualną sytuację przed wjazdem.
Pod wodą: sporo zatopionych drzew różnej wielkości, przepiękna ściana wapienna od ok. 8 do 20 m głębokości (po stronie bazy dzierżawcy). Kierując się w lewo na 6 m, natrafimy na pozostałości przesiewacza — dużą konstrukcję, do której można wpłynąć, ale nie wolno jej szarpać (jest uwiązana liną do punktu pod wodą). Dalej: konstrukcja słupa elektrycznego, pomost ze schodami, przy którym jest zawór do pokręcenia, oraz rura/wąż dużej średnicy biegnąca niemal przez całą szerokość zbiornika. Wizytówka akwenu to bardzo duża populacja raków. Brak jakiejkolwiek infrastruktury nurkowej.
Dawny kamieniołom czarnego marmuru przeworniańskiego, wydobywanego tu od średniowiecza. Od 2020 r. teren jest w rękach prywatnych, zaadaptowany specjalnie pod nurkowanie: spuszczono wodę, pogłębiono zbiornik, zabezpieczono skarpy i zatopiono z powrotem szereg atrakcji — tramwaj, wagoniki kopalniane, manekiny w namiotach wojskowych i wiele innych. Formalnie wstęp jest wzbroniony.
Mimo mnóstwa przygotowanych atrakcji, widoczność jest tak słaba, że najczęściej znajduje się je dopiero wtedy, gdy się w nie dosłownie uderzy głową. Cała ta scenografia czeka pod wodą — po prostu jej nie zobaczysz.
Zimna woda, słaba widoczność, nawigacyjne niespodzianki — tu trzeba już mieć trochę obycia.
Nieczynny od 2012 r. kamieniołom melafiru w gminie Nowa Ruda, znany też pod niemiecką nazwą Königswalde. Woda jest lodowato zimna nawet w środku lata — ok. 5°C — bo po prawej stronie zbiornika wybija podziemne źródło. Oficjalnie obowiązuje zakaz kąpieli.
Pod wodą: znaczniki głębokości, piękne formacje skalne charakterystyczne dla wulkanicznej skały, ślady dawnej infrastruktury — trochę zasieków z drutu kolczastego i opony po dawnej fadromie. Widoczność zmienna, ryba jest.
Dawna kopalnia kaolinu między Żarowem a Mrowinami, zalana wodami podziemnymi. Maksymalna głębokość 17 m znajduje się w szczelinie między dwoma metalowymi ścianami rozporowymi. Pod wodą rozrzucone są nietypowe atrakcje: rower wodny, kajak, kserokopiarka, a nawet samochód (Chrysler Voyager).
Ryb kiedyś było bardzo dużo, dziś mniej — sporo wyłowiły wędki. Ale w okresie maj–czerwiec zbiornik wygląda „jak w akwarium" — piękna roślinność i najlepsze warunki w roku.
Nieczynny od lat 70. XX w. kamieniołom melafiru, ok. 20 km na południe od Wałbrzycha. Zimą teren słynie z lodospadów przyciągających wspinaczy z całej Polski. Pod wodą: domek strzałowego, wagonik, elementy stalowej konstrukcji, kawałki pomostu. Widoczność słaba, za to bardzo dużo ryb — zbiornik jest pod opieką Polskiego Związku Wędkarskiego.
Kolejny kamieniołom melafiru regionu, w Paśmie Czarnego Lasu (Góry Kamienne), z widokiem na Krzeszów i Śnieżkę. Wydobycie melafiru prowadzono tu od końca XIX w., na dużą skalę po II wojnie światowej — złoże szacowano na ok. 40 mln ton. Status terenu bywa zmienny: część źródeł opisuje go jako nieczynny i zalany, inne (w tym dokumentacja Wyższego Urzędu Górniczego) wskazują na wznawianą eksploatację. Aktualnie dostęp bywa formalnie ograniczony.
Podobnie jak Kamyki, zbiornik ma kształt cyfry 8 — dwie połączone niecki. Lewa jest płytsza (ok. 8 m), prawa głębsza (ok. 12 m). Dno w większości płaskie, ale miejscami porozrzucane są ogromne głazy, które przy odrobinie wyobraźni i dobrej kontroli pływalności układają się w małe, efektowne kaniony. Trochę ryby — a jeden z lokalnych entuzjastów systematycznie dokłada do zbiornika roślinność i rybki.
Działalność kopalni mocno utrudniła dojście do zbiornika. Osoba nieznająca okolicy, chcąc dotrzeć oficjalną drogą, musi przejść ze sprzętem nurkowym ok. 1 km pieszo.
Woda jest raczej mleczna, ale ma swój urok. Nocą zbiornik nabiera zupełnie innego charakteru — cudowny, tajemniczy, wręcz magiczny.
Zalane sztolnie, szyby i kopalnie — inna liga, inne zasady
Zamknięte przestrzenie, liny, wyciągarki, ograniczony dostęp do powierzchni. Domena nurkowania technicznego i cave.
Wszystkie cztery poniższe akweny wymagają odpowiedniego przeszkolenia (nurkowanie w przestrzeniach zamkniętych / cave diving), doświadczenia i — w większości przypadków — kontaktu z operatorem lub lokalną społecznością przed wejściem. To nie miejsca do improwizacji.
Zalane podziemia dawnego browaru w Sobótce, zamkniętego w 1997 r. Wejście na teren jest formalnie zamknięte — wchodzi się wyłącznie na własną odpowiedzialność.
Trasa: wejście do interesującej części znajduje się w dwóch trzecich budynku, na lewo od bramy głównej. Przechodzi się przez dwa pomieszczenia — w drugim, w lewym rogu, znajduje się lustro wody ok. 3×3 m, początek zalanego korytarza. Po kilku metrach jest rozwidlenie:
Nie wyjmujemy automatu z ust — nie wiadomo, co jest w powietrzu w tych zamkniętych, niewentylowanych kieszeniach powietrznych po latach bez użytkowania. To ta sama logika, co ryzyko podwyższonego CO lub obniżonego O₂ w zamkniętych przestrzeniach — patrz nasz artykuł o zatruciu tlenkiem węgla.
Wyjście z wody jest karkołomne — po jednej stronie lustra wody przywiązana jest lina, którą trzeba się wyciągnąć. Brak drabinek, pomostów czy podobnych udogodnień.
Niewielka sztolnia przy prawym brzegu Bystrzycy, w masywie góry Przełęk, pod wiaduktem nieczynnej linii kolejowej. Trzy poziomy, z czego dwa zalane (-6 m i -11 m). Skała gnejsowa jest na tyle twarda, że wyrobisko nie wymagało drewnianej obudowy.
Główną atrakcją jest wielki, stary drewniany kołowrót. Drugim ewenementem — rurociąg zbudowany z wydrążonych pni drzew, wbijanych jeden w drugi. Po wejściu na czworaka należy kierować się lewym tunelem aż do lustra wody. To nurkowanie bez płetw; polecany zestaw to dwie 4-litrowe butle w konfiguracji no-mount.
Kołowrót przetrwał dekady — nie dotykaj go. Niech przetrwa kolejne, dla następnych nurków, którzy zechcą go zobaczyć.
Była kopalnia magnezytu w Sobótce, działająca od lat 20. XX w. do lat 60., ostatecznie zlikwidowana w latach 90. Zalany szyb, twarda skała bez obudowy drewnianej — nurkowanie przypomina eksplorację naturalnej jaskini. Atrakcje podwodne rozłożone są na czterech poziomach: ok. 6, 15, 25 i 36-40 m, z widocznymi białymi żyłami magnezytu.
Nurkowanie tutaj jest płatne. Zarówno sprzęt, jak i ludzie transportowani są w dół szybu wyciągarką, a następnie dodatkowo w poziomie, korytarzem.
3 października 2021 r. w Marii Concordii zginęło trzech doświadczonych nurków, w tym dwóch instruktorów i kursant, podczas ćwiczeń poszerzających umiejętności w ramach cywilnej szkoły. Akcja ratunkowa Państwowej Straży Pożarnej trwała kilka dni i wymagała sprowadzenia specjalistów od nurkowania jaskiniowego z całej Polski. To najpoważniejszy udokumentowany wypadek nurkowy w regionie i bezwzględne przypomnienie, że to miejsce wymaga pełnego przygotowania, właściwych kwalifikacji i traktowania z należnym respektem.
Była, ściśle tajna w czasach PRL, kopalnia uranu, działająca w latach 50. W latach 70-80. funkcjonowała jako ośrodek „inhalacji radonowej", a od 2010 r. jest podziemną trasą turystyczną — całkowicie bezpieczną pod względem promieniowania. Od 2012 r. udostępniono nurkom zalane szyby i korytarze, co uczyniło z niej najgłębsze miejsce do nurkowania w Polsce.
Dojazd na miejsce nurkowania odbywa się quadem z przyczepą lub transportem sprzętu na plecach, w głąb nieczynnej kopalni. Najczęściej odwiedzany jest najpłytszy, najlepiej uporządkowany poziom (30 m) — nazywany „podwodną trasą turystyczną", zwiedzany z przewodnikiem.
10 listopada 2024 r. Bartłomiej „Bart" Pitala z Krakowa wykonał tu najgłębsze udokumentowane nurkowanie w historii Polski — 226 m, niemal do samego dna szybu. Pitala i jego zespół (m.in. Tomasz Wciórka) eksplorują też jedne z najgłębszych jaskiń świata — m.in. Sintzi Spring w Grecji (255 m) czy Elefante Bianco we Włoszech.
Kiedyś popularne cele wypadów, dziś zamknięte dla nurków. Wspominamy je, żebyś nie jechał tam na próżno.
Dwa zalane wyrobiska koło Strzelina, znane dawniej wśród płetwonurków i miłośników sportów ekstremalnych. Od 2007 r. spółka Polskie Kopalnie Granitu wznowiła wydobycie — teren jest niedostępny, wejście praktycznie niemożliwe.
Za czasów świetności widoczność była bardzo słaba (2-3 m), a w zbiorniku dominowały pionowe ściany, zatopione drzewa i wagoniki kolejki wyrobiskowej. Ciekawostka na pożegnanie: nurkowie ustawili kiedyś na półce skalnej na głębokości 28 m symboliczną „kafejkę internetową" (monitor, komputer, klawiatura, mysz, drukarka) — miejsce znane wśród eksploratorów jako „Cafe Groza".
Dawniej jeden z klasycznych, rozpoznawalnych akwenów regionu (wymieniany obok Zimnika czy Krzeszówka we wspomnieniach nurków sięgających lat 90.). Dziś kopalnia wznowiła wydobycie i miejsce nie jest już dostępne do celów nurkowych.
Wszystkie 13 akwenów w jednej tabeli.
| Akwen | Typ | Głębokość | Status |
|---|---|---|---|
| Zimnik | kamieniołom granitowy | 29,8 m | czynny |
| Krzeszówek | piaskownia kwarcowa | 24 m | czynny, płatny, ⚠ skutery |
| Przeworno | kamieniołom marmuru | 25 m (deklar.) | wstęp wzbroniony |
| Świerki | kamieniołom melafiru | 25 m | czynny, zakaz kąpieli |
| Mrowiny | kopalnia kaolinu | 17 m | czynny, płatny |
| Kamyki | kamieniołom melafiru | ~8 m | czynny, nadzór PZW |
| Borówno | kamieniołom melafiru | 8 / 12 m | status zmienny, ⚠ ~1 km marszu |
| Browar Sobótka | zalane piwnice (cave) | do ~3,5 m | teren zamknięty |
| Marie Agnes | sztolnia (cave) | -6 / -11 m | czynny |
| Maria Concordia | zalany szyb (cave) | do 36–40 m | czynny, płatny, ⚠ wypadek 2021 |
| Podgórze (Kowary) | była kopalnia uranu | do 226 m (rekord) | czynny, płatny, tylko cave |
| Gębczyce | kamieniołom granitu | 17 / 32–36 m | nieczynne od 2007 |
| Sobótka Kantyna | kamieniołom | — | nieczynne |
Kamieniołom, w którym nurkowałeś rok temu, może dziś być za ogrodzeniem czynnej kopalni. To dziedzictwo górnictwa jest pożyczone, nie nasze na zawsze — korzystajmy z niego z szacunkiem, dopóki możemy. — Notatka z terenu
Artykuł ma charakter informacyjny i opiera się na wiedzy terenowej autora oraz publicznie dostępnych źródłach, aktualnych na moment publikacji. Status prawny, dostępność i warunki nurkowania w opisanych miejscach mogą się zmienić. Część akwenów wymaga zgody właściciela terenu, odpowiednich uprawnień (cave diving, nurkowanie techniczne) lub kontaktu z operatorem. Autor nie ponosi odpowiedzialności za nurkowanie realizowane na własną rękę wbrew obowiązującym zakazom wstępu.